Krzysztof Kotowicz, szef Diecezjalnej Agencji Informacyjnej: Usiądź i zapnij pasy. Będzie szybka jazda bez hamulców, a trasa przypomina rollercoaster. Tor wyścigowy na starcie jest szeroki, ale im bliżej mety, tym jest węższy. Po drodze są przepychanki z rywalami i we własnej drużynie. Nawet jak się wszystkim uda dojechać, to tylko niektórym wybrańcom udaje się wejść na podium, które natychmiast po zakończeniu wyścigu zamienia się w fotel z wmontowanym kopniakiem. Kask nie wystarczy, aby utrzymać się na zdobytej pozycji, a co mówić o spełnianiu oczekiwań fanów? A mówi się, że na odwrocie szyldu „meta” widać napis „start”.

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Polityka wyzwala skrajne emocje, przez co stosunkowo łatwo tracimy z pola widzenia nie tylko jej funkcje

Proszę wybaczyć ten frywolny wstęp, ale w pewnym stopniu oddaje on to, jak postrzegamy tę dziedzinę życia. O czym mowa? Będzie o tym, na czym znamy się wszyscy, czyli o… polityce! Ale… bez agitacji! Polityka wyzwala skrajne emocje, przez co stosunkowo łatwo tracimy z pola widzenia nie tylko jej funkcje faktyczne i fatyczne. Nie potrafimy dostrzec mechanizmów, jakimi kierują się politycy w uprawianiu tego specyficznego poletka nawożonego socjotechniką. Nie znamy w pełni kryteriów, którymi posługują się politolodzy w ocenie motywacji i skuteczności polityków. Snop światła jupiterów i fleszy koncentruje uwagę na sondażach zaufania lub jego braku.  

Jeśli sami nie jesteśmy politykami czy politologami, to w najlepszym przypadku jesteśmy wyborcami. Dane frekwencyjne po kolejnych elekcjach w Polsce wskazują, że jest jeszcze całkiem spora, bo liczona na poziomie 30-40% grupa osób, które nie korzystają z czynnego prawa wyborczego, czyli – mówiąc prościej – nie głosują na żadnego z kandydatów, na żadne stronnictwo i pozostają obojętni lub niekiedy recenzują polityków, wrzucając ich wszystkich do jednego „worka” z etykietą, której lepiej nie powtarzać nawet szeptem. 

Ks. Grzegorz Wołoch w drodze do Boga

Ks. Grzegorz Wołoch: W drodze do Boga. O sensie miejsc świętych i pielgrzymowania

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Klasyczną i potwierdzoną historycznie konstrukcją polityki jest… rodzina

Polityka ma na celu regulowanie życia społecznego w oparciu o uznawane wartości moralne i akceptowane cele wspólne. Politycy nie są „właścicielami” społeczeństwa i jego zasobów, ale opiekunami i gospodarzami dobra wspólnego. 

W wykonywaniu swojej misji politycy winni zatem kierować się doświadczeniem poprzedników, racjonalnym rozeznaniem rzeczywistości i odpowiedzialnością za przyszłość. W tym celu muszą dysponować wiedzą, umiejętnościami i uznawać normy etyczne. W sytuacji konfliktu interesów czy wartości niezbędne są politykom bezstronność i decyzyjność. Niezależnie od ustroju (monarchia czy demokracja z różnymi obu systemów odmianami) i na każdym szczeblu (lokalna społeczność, państwo, struktura międzynarodowa) warunkiem kluczowym pozostawania w kręgu polityki jest przejrzystość i wiarygodność. Ma to zapobiec znalezieniu się w kontrze do powierzonej sobie wspólnoty lub (co gorsza) skupianiu się na zaspokajaniu własnych celów kosztem dobra wspólnego. Tak wygląda obraz idealny, rzec można podręcznikowy i na tyle uniwersalny, że jego kwestionowanie graniczy z kontrowersyjnością lub radykalizmem. 

Klasyczną i potwierdzoną historycznie konstrukcją polityki jest… rodzina. To rodzina bowiem z pierwotnym w niej autorytetem ojca i matki oraz ich pieczą nad dziećmi, z naturalną troską o rozwijające się gałęzie drzewa genealogicznego, a przez to z konsekwentną świadomością analogicznych zachowań w innych rodzinach, jest rdzeniem narodu. Ciekawostką może być informacja, że słowo „ekonomia” pochodzące z języka greckiego, gdzie „oikos” znaczy „dom”, a „nomos” to „reguła”. 

Krzysztof Kotowicz Miasto położone na górze

Krzysztof Kotowicz: Miasto położone na górze

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Żaden naród nie może ingerować w funkcjonowanie innego narodu

Tak jak każda rodzina musi uwzględniać przestrzeń innych rodzin, tak żaden naród nie może ingerować w funkcjonowanie innego narodu. Tak jak rodziny mogą się porozumiewać co do dzielących lub łączących je reguł życia i ze sobą kooperować lub rywalizować, analogicznie jest z państwami narodowymi. 

Jako dygresję dodać należy, że to, co nazywamy samorządem terytorialnym jest wyłącznie ogniwem integralnego organizmu państwowego i nie może sobie rościć wyłączności czy samostanowienia. Bardzo łatwo obrazuje to hipotetyczny przykład zupełnej autonomii któregokolwiek z członków rodziny wobec całej rodziny. Rozsadzaniem rodziny od wewnątrz byłoby mylenie niezależności z samodzielnością czy tym bardziej nieodpowiedzialności ze swobodą. Żądanie tolerancji dla tego rodzaju postaw jest nieracjonalne zarówno w rodzinie, jak i w państwie. W przypadku państw unitarnych (takim państwem jest tradycyjnie Polska) zostało to określone (choć na poziomie konstytucyjnym czy ustawowym można dopatrywać się wielu niejasności). W państwach federalnych (jak Niemcy, Szwajcaria czy Stany Zjednoczone) poszczególne landy, kantony czy stany są czymś w rodzaju krajów unitarnych, a kooperują lub unifikują wybrane normy prawa i cele społeczne na poziomie państwowym ze względów historycznych, pragmatycznych i dla wspólnie pojmowanego bezpieczeństwa. 

Unia Europejska nie jest państwem, nie jest nawet federacją państw, a stanowi jedynie organizację międzynarodową działającą w oparciu o zawartą umowę pomiędzy państwami członkowskimi. Wymaga to zaznaczenia, bo wpływ tego tworu na politykę jest znaczący. To, że Unia rości sobie prawa do rządzenia narodami i przechwytuje coraz liczniejsze regulacje dotyczące mieszkańców Europy, jest konsekwencją postępującego przekształcania Traktatów Europejskich w rodzaj konstytucji europejskiej. Polityka rozumiana klasycznie, czyli jako troska o dobro wspólne, jest (na naszych oczach) wypierana grą interesów. 

inteligentni wierzą w Boga

Inteligentni ludzie wierzą w Boga. To nie przypadek

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Jeśli nie zajmiemy się polityką według zmysłu dobra wspólnego, to polityka zajmie się nami

Co sprawia, że racjonalny i jednocześnie ideowy model polityki pozostaje bardziej teorią? Z czego wynika, że politycy na ogół są traktowani z ograniczonym zaufaniem lub niechętnie? Dlaczego często zdarza się, że wyborcy głosują bardziej „przeciw” niż „za” lub (co bardziej frapujące) popierają osoby i ugrupowania, o których wiedzą, że ich wyborcze obietnice nie będą spełniane? Polityka to nie logika? Z czego wynika powszechne przekonanie, że polityka to coś brudnego? Czy można sposób prowadzenia polityki zmienić tak, aby przynajmniej większość ludzi postrzegała ją jako mądrą troskę o dobro wspólne, a nie jako ring lub cyrk? 

Nie chcąc nadmiernie cofać się w przeszłość, na chwilę chociaż spójrzymy za siebie i przypomnijmy najnowsze okoliczności. Inaczej nie zrozumiemy, że jeśli nie zajmiemy się polityką według zmysłu dobra wspólnego, to polityka zajmie się nami i wbrew obiektywnie pojmowanemu dobru nas wszystkich. 

Grzechem numer jeden jest zaniechanie udziału w wyborach lub popieranie w nich kogoś, kogo nie znamy, o kim wiemy tylko tyle, ile nam o sobie powiedział w kampanijnej agitacji. Błędem jest głosowanie „komuś na złość”, „aby kogoś wysadzić z fotela” lub „dla beki” (czyli dla samej zmiany). Wybór, począwszy od sołtysa i radnego, przez wójta, burmistrza czy prezydenta, następnie posła i senatora, po prezydenta państwa musi być świadomy. Gdybyśmy żyli w królestwie dynastycznym, nie byłoby problemu, ale żyjemy w ustroju demokracji większościowej, więc w naszych rękach jest długopis, którym na karcie wyborczej stawiamy znak „X” przy określonym nazwisku. Wprawdzie anonimowo, ale na cztery lub pięć lat kredytujemy kogoś naszym zaufaniem i utrzymujemy tę osobę finansowo.  

Wybrany polityk jest naszym pełnomocnikiem, rozporządza naszym wspólnym majątkiem, decyduje o jakości, a nawet bezpieczeństwie naszego życia. Od niego zależy, czy na drodze do naszego domu będzie jasno i czy na arterie naszego kraju nie wkroczą obcy. To on ma wpływ na rozwój lub odpowiada za deficyt majątku publicznego. Od jego rozstrzygnięcia zależy, kto i jak będzie sterował między innymi służbą zdrowia, edukacją, bezpieczeństwem publicznym czy kulturą narodową. Jego bezinteresowność, poziom wiedzy i doświadczenie życiowe oraz wyobraźnia mogą sprawiać, że prawo, ekonomia, gospodarka będą przestrzeniami dla ludzi uczciwych i pracowitych. Gdy tych cech brakuje, mamy do czynienia z niesprawiedliwością i kryzysami społecznymi. Warto w tym miejscu zauważyć, że takie właśnie negatywne uwarunkowania są paliwem dla przeróżnej maści „sprzedawców marzeń” wywołujących medialne i uliczne burze, demolujących język, relacje międzyludzkie, dewastujących ład społeczny dla sobie tylko znanych powodów (często chodzi po prostu o przejęcie władzy). 

Bp Ignacy Dec

Bp Ignacy Dec: Jak filozofia klasyczna pomaga przezwyciężyć manipulację w mediach?

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Uprawianie polityki przypomina nieco ucieranie ciasta w makutrze lub wypalanie złota w tyglu

 

Grzechem numer dwa jest unikanie udziału w polityce czy przynajmniej wyrażania własnych poglądów oraz stawianie niskich wymagań politykom. Dawno, dawno temu, mówiło się o politykach jako o „elicie”. Obecnie to raczej grupa zawodowa czy środowisko bardzo często hermetyczne wobec otoczenia, odporne na wyborcze fluktuacje, w wyniku których raz jest się w koalicji, innym razem w opozycji. Widzimy ponadto proces swego rodzaju profesjonalizacji polityków, którzy z powierzanej im roli osób publicznych czynią zawód (to dobrze) i miejsce pracy (nie zawsze to jest dobre), ale też blokują dostęp do swojej wąskiej grupy „wybranych” innym osobom (to jest złe). 

Zarówno w ramach poszczególnych korporacji politycznych (partii), jak i pomiędzy nimi ścierają się aspiracje z ambicjami, potencjały z deficytami, idee z potrzebami. Przeciętny wyborca może nie zauważać tych mechanizmów, ktoś lepiej zorientowany widzi je ostro. Polityka jest dialogiem, bywa też sporem, wręcz konfliktem i nie można tego negować czy się na to obrażać. Politycy podlegają ocenom, choć zdarza się, że są nie impregnowani. 

Uprawianie polityki przypomina nieco ucieranie ciasta w makutrze lub wypalanie złota w tyglu. W tym sensie estetyka polityki i klasa polityków bywają powodem kontrowersji. Nie oznacza to jednak, że nie chcemy „ciasta” w postaci ładu społecznego i „złota” w formie rozwoju wspólnoty narodowej. 

Trzeba uczciwie przyznać, że polityka – równolegle do szczytnych celów i mrówczej pracowitości niektórych polityków – jest obszarem nieuczciwości, nieodpowiedzialności, teatralizacji, cynizmu, hipokryzji, interesowności, karierowiczostwa, fraternizacji, naiwności, prostactwa, korupcji, nepotyzmu, ideologizacji, agresji, zaspokajania kompleksów, a nawet zdrady. W polityce doświadcza się sukcesów i porażek, zwycięstw i klęsk. Politycy ulegają zniechęceniu, wypaleniu, depresjom, odrywają się od rzeczywistości lub okazują się wytrwałymi społecznikami, a nawet przywódcami. Wiemy wszyscy, że samorząd, rząd, organizacje ponadnarodowe, królestwa i państwa rządzone mechanizmem większości nie zawsze są scenerią braterstwa, że bywają narzędziami nacisku i instrumentami wpływu, i że ulegają destrukcji pod wpływem skostnienia lub rozwodnienia zasad, na jakich powstały.   

Domena polityki jest sceną zwarcia. Jeśli dochodzi do klinczu pomiędzy wartościami a ich zaprzeczeniami, wynik zmagania nie jest oczywisty. Najpiękniejsze cele są trwonione, a najniższe instynkty są zaspokajane, gdy wśród polityków – wybieranych i tolerowanych przez nas – dominują osoby niesprawdzone, niewiarygodne, nierzetelne i niepohamowane w dążeniu do władzy. 

Musimy uszanować fakt, że w systemie demokratycznym, gdzie o wyniku wyborów przesądza większość, jaką można pozyskać nie zawsze szczerymi obietnicami i nie zawsze przejrzystymi socjotechnikami (media!!!), jest jakaś grupa osób, nawet środowisk, które nie wkraczają w procesy wyborcze lub do nich nie wracają. Własne poczucie wartości powoduje, że nie chcą stawać w szranki wyborcze z tymi, którzy „na piękne oczy” lub „pod zielonym suknem” ustawiają wynik wyborów. 

Przekształcanie kampanii wyborczych w permanentny stand-up lub konkurs piękności uwłacza rozumowi i przyzwoitości. Argument, jakoby polityk „musiał mieć twardą skórę” jest naginaniem rzeczywistości w kierunku tolerowania chamstwa i żenady. Inną sprawą jest konieczna odporność psychiczna i fizyczna, bez których polityk nie jest w stanie reagować na dynamikę procesów społecznych i nieprzewidywalnych okoliczności. 

Biskup Świdnicki Marek Mendyk

Biskup Świdnicki Marek Mendyk: Współczesny świat skutecznie wygasza w kobietach instynkt macierzyński

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk

Krzysztof Kotowicz: Grzechem jest bierność nas, katolików, w polityce

Grzechem numer trzy – tu dochodzimy do sedna niniejszej refleksji – jest bierność nas, katolików, w polityce. „Nic tak nie dodaje otuchy złym, jak brak odwagi u dobrych” – powiedział papież Leon XIII. Św. Teresa z Lisieux mówiła wprost: „Dobroć nie powinna przeradzać się w słabość”, św. Joanna d’Arc wyrażała się jeszcze bardziej stanowczo: „Nie obawiam się zbrojnych ludzi. Jeśli napotkamy bandytów, mój Pan mnie obroni”. 

„Jaką cenę zapłaciłbyś za wolność i za to, w co wierzysz?” – pytali twórcy słynnego filmu „Cristiada”, w którym brutalne represje ze strony komunistycznego reżimu w Meksyku przed 100 laty wyzwoliło determinację katolików w obronie wolności. Twarzą tej historii stał się, kanonizowany w 2016 r. przez papieża Franciszka, św. José Sanchez del Rio – piętnastoletni męczennik za wiarę. Trzynastu innych cristeros zostało beatyfikowanych w 2013 r. przez papieża Benedykta XVI. Jest jeszcze jedna wstrząsająca opowieść wzięta z historii. „Kiedy zabrano im Boga i zabito króla, oni stanęli do walki o wolność, tradycję i wiarę” – to najkrótsze streszczenie dzieła kinematografii pt. „Wandea. Zwycięstwo albo śmierć”. Film poświęcony jest tragicznemu zrywowi francuskich katolików, którzy w 1793 r., mając na sztandarach obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa, sprzeciwili się terrorowi Rewolucji Francuskiej (tej samej, której toksyna nadal jest obecna w antychrześcijańskich nurtach europejskiej polityki). W 1984 r. papież Jan Paweł II beatyfikował 99 męczenników wandejskich z Angers zamordowanych z nienawiści do wiary. W 2007 r. papież Benedykt XVI beatyfikował 498 męczenników z czasu prześladowania religijnego w Hiszpanii z 1934 r. oraz na Półwyspie Iberyjskim z lat 1936–1939. Przykładów stanowczości i odwagi katolików wobec różnych politycznych reżimów dostarcza historia Kościoła na całym świecie, a więc i w Polsce. To z pewnością temat na osobne rozważanie.

Zastanawiając się nad obecnością i aktywnością katolików w polityce – dzięki Bożej Opatrzności – w naszych aktualnych realiach nie musimy mówić o męczeństwie, ale z pewnością o odwadze i kompetencjach oraz dozie ryzyka. 

W ostatnich latach przez polską scenę polityczną przeszły szokujące w formie i treści kampanie jawnie antykatolickie. Wulgarne agitacje uderzające w prawo do życia dzieci nienarodzonych. Medialne nagonki wyolbrzymiające pozycję Kościoła w państwie czy też wykorzystujące zmyślone lub rzeczywiste winy duchownych. Nachalne progresywne akcje dotyczące tzw. „płci społecznej” i rzekomej dyskryminacji osób identyfikujących się inaczej, niż wskazuje na to płeć genetyczna. To niektóre z przykładów sytuacji, które pozwoliły antykatolickim środowiskom nie tylko przedostać się do kręgów polityki, ale znaleźć się u władzy. Są tam nie na podstawie konfrontacji na przykład pozytywnych programów gospodarczych, lecz w wyniku indukowania masowych negatywnych emocji. 

 

Badania w USA

Badania w USA: Katolicka tradycja rodzi wiarę

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Profanowanie świątyń i znaków wiary, hejt i fizyczne ataki na księży lub siostry zakonne nie są już czymś nieznanym w Polsce.

 Na skutki nie musieliśmy czekać długo i jednym z nich jest niezgodna z prawem marginalizacja katechezy szkolnej czy narzucana indoktrynacja pod płaszczykiem tzw. „edukacji zdrowotnej”. Przesuwanie Kościoła i katolików do społecznej niszy, folkloryzowanie liturgii i modlitwy w ramach wydarzeń publicznych. To dzieje się na naszych oczach i często… z naszym milczącym przyzwoleniem. Profanowanie świątyń i znaków wiary, hejt i fizyczne ataki na księży lub siostry zakonne nie są już czymś nieznanym w Polsce. 

Instytucje kultury finansowane z budżetu państwa lub samorządów oraz machina mediów publicznych (w likwidacji) i części prywatnych, dystrybutorzy filmów i książek podprogowo lub otwarcie snują przekaz antykatolicki, zasłaniając się „wolnością twórczej ekspresji” czy „wolnością słowa”. Wymiar sprawiedliwości zachowuje się w wielu tego rodzaju sprawach nader powściągliwie i tolerancyjnie. Znamienne jest, że kanwą kulturowej inwazji jest często demontowanie tradycyjnego i uznawanego prawnie modelu rodziny, podważanie jej znaczenia oraz deprecjonowanie rodzicielstwa.

Katolicy, jeśli już są w polityce lub mają w niej być, nie są jedynie (za przeproszeniem) stróżami spraw wiary i moralności. Radny w gminie, poseł w sejmie, minister w rządzie czy deputowany w parlamencie europejskim – jeśli jest katolikiem – zajmuje się odpowiedzialną troską o dobro wspólne. Kierując się wiarą i moralnością chrześcijańską, wnosi swoje doświadczenie, wiedzę oraz inwencję i pracowitość, aby do proponowanych przez siebie lub swoje środowisko rozwiązań i projektów przekonać innych. Nie deklaruje czegoś, czego nie można lub on sam nie chce spełnić. Korzysta z dostępnych środków komunikacji, aby informować i porozumiewać się z opinią publiczną w sprawach, którymi się zajmuje czy za jakie odpowiada. Angażuje się tak samo lub bardziej od innych w problemy powierzone przez wyborców i które obiecał im rozwiązywać. Jest transparentny i odważny, umie słuchać i mówić. Szuka i słucha mądrzejszych od siebie, kształci się i obserwuje świat. Nie zgadza się i nie milczy, gdy dzieje się komuś krzywda, gdy zachodzi niesprawiedliwość, gdy nadużywana jest władza i gdy łamane są prawa czy niszczone są wartości, z którymi wszedł do polityki. Staje w obronie krzyża, gdy ktoś chce go zdjąć ze ściany szpitala, szkoły czy innego publicznego miejsca. Sprzeciwia się obrażaniu wiary, nie jest bierny wobec naruszania uczuć religijnych i nie popiera ustaleń niekorzystnych dla wierzących. 

Polityk – katolik żyje zgodnie z wiarą, do której się przyznaje. Nie ukrywa tego. Gdy popełni błąd lub zejdzie z drogi wiary, sięga po pokutę, aby się nawrócić. Ma świadomość swojej omylności i niedoskonałości, szczególnie, gdy wyniesiony zostaje do wysokich stanowisk. 

Czy Kościół może nagradzać proaborcyjnych polityków?

Czy Kościół może nagradzać proaborcyjnych polityków? Senator Dick Durbin rezygnuje z nagrody Archidiecezji Chicago

Krzysztof Kotowicz: Mądra troska o dobro wspólne albo ring i cyrk. Katolicy i polityka

Krzysztof Kotowicz: Polityka ubezpiecza celowy ruch na niezliczonej liczbie skrzyżowań dróg, po jakich poruszamy się na co dzień

    Najbardziej zwięzłe i czytelne odpowiedzi na pytania, jak kształtować politykę i znajdować się w niej, znajdujemy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. 

    • Zadaniem ludzi świeckich, z tytułu właściwego im powołania, jest szukać Królestwa Bożego, zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej… Szczególnym więc ich zadaniem jest tak rozświetlać wszystkie sprawy doczesne… i tak nimi kierować, aby się ustawicznie dokonywały i rozwijały po myśli Chrystusa i aby służyły chwale Stworzyciela i Odkupiciela. (898)
    • Inicjatywa chrześcijan świeckich jest szczególnie konieczna, gdy chodzi o odkrywanie i poszukiwanie sposobów, by rzeczywistości społeczne, polityczne i ekonomiczne przeniknąć wymaganiami nauki i życia chrześcijańskiego. (899). 
    • Niektóre społeczności, takie jak rodzina i państwo, odpowiadają bardziej bezpośrednio naturze człowieka. Są dla niego konieczne. Aby umożliwić jak największej liczbie osób uczestnictwo w życiu społecznym, należy zachęcać do tworzenia zrzeszeń i instytucji wybieralnych „dla celów gospodarczych i społecznych, kulturalnych i rozrywkowych, sportowych, zawodowych i politycznych. Są to społeczności albo o zasięgu krajowym, albo międzynarodowym”. Taka socjalizacja jest także wyrazem naturalnego dążenia ludzi do zrzeszania się, by osiągnąć cele, które przerastają ich indywidualne możliwości. Rozwija ona zdolności osoby, a zwłaszcza zmysł inicjatywy i odpowiedzialności. Pomaga w zagwarantowaniu jej praw. (1882)
    • Władza jest sprawowana w sposób prawowity tylko wtedy, gdy troszczy się o dobro wspólne danej społeczności i jeśli do jego osiągnięcia używa środków moralnie dozwolonych. Jeśli sprawujący władzę ustanawiają niesprawiedliwe prawa lub podejmują działania sprzeczne z porządkiem moralnym, to rozporządzenia te nie obowiązują w sumieniu. „Wtedy władza przestaje być władzą, a zaczyna się bezprawie”. (1902)
    • Ci, którzy sprawują władzę, powinni traktować ją jako służbę. „Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą” (Mt 20, 26). Sprawowanie władzy jest moralnie określone jej Boskim pochodzeniem, jej rozumną naturą i specyficznym przedmiotem. Nikt nie może żądać lub ustanawiać tego, co jest sprzeczne z godnością osób i z prawem naturalnym. (2235)
    • Obywatel jest zobowiązany w sumieniu do nieprzestrzegania zarządzeń władz cywilnych, gdy przepisy te są sprzeczne z wymaganiami ładu moralnego, z podstawowymi prawami osób i ze wskazaniami Ewangelii. Odmowa posłuszeństwa władzom cywilnym, gdy ich wymagania są sprzeczne z wymaganiami prawego sumienia, znajduje swoje uzasadnienie w rozróżnieniu między służbą Bogu a służbą wspólnocie politycznej. „Oddajcie… Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22, 21). „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29). (2242)
    • Każda instytucja opiera się, nawet w sposób domyślny, na jakiejś wizji człowieka i jego przeznaczenia; czerpie z niej swoje kryteria sądów, swoją hierarchię wartości oraz linię postępowania. Większość społeczeństw oparła swoje instytucje na kryterium pewnej wyższości człowieka nad rzeczami. Jedynie religia w sposób Boski objawiona otwarcie uznała w Bogu, Stwórcy i Odkupicielu, początek i przeznaczenie człowieka. Kościół zachęca władze polityczne, by w swoich sądach i decyzjach opierały się na inspiracji płynącej z prawdy o Bogu i o człowieku. (2244)
    • Odpowiedzialność państwa. „Działalność gospodarcza, zwłaszcza w zakresie gospodarki rynkowej, nie może przebiegać w próżni instytucjonalnej, prawnej i politycznej. Przeciwnie, zakłada ona poczucie bezpieczeństwa w zakresie gwarancji indywidualnej wolności i własności, a ponadto stabilność pieniądza oraz istnienie sprawnych służb publicznych. Naczelnym zadaniem państwa jest więc zagwarantowanie tego bezpieczeństwa, tak by człowiek, który pracuje i wytwarza, mógł korzystać z owoców tej pracy, a więc znajdował bodziec do wykonywania jej skutecznie i uczciwie… Kolejną funkcją państwa jest czuwanie nad realizowaniem praw ludzkich w dziedzinie gospodarczej i kierowanie nim; tu jednak główna odpowiedzialność spoczywa nie na państwie, ale na poszczególnych ludziach oraz na różnych grupach i zrzeszeniach, z których składa się społeczeństwo. (2431)

    Polityka ubezpiecza celowy ruch na niezliczonej liczbie skrzyżowań dróg, po jakich poruszamy się na co dzień – w życiu osobistym i wspólnotowym, w rodzinie i narodzie, tam, gdzie pracujemy i spełniamy swoje pasje, w śladzie tradycji oraz na horyzontach przyszłości naszych dzieci i społeczeństw – jeśli zaczyna się w sumieniu i podlega mu. Jako katolicy wiemy, że sumienie jest zapisem głosu samego Pana Boga. 

    Krzysztof Kotowicz

    Krzysztof Kotowicz Pod dachem Boskiego nieba

    Krzysztof Kotowicz: Pod dachem Boskiego nieba

    wAkcji24.pl | Opinie | Tekst i fotografia Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna | 5.10.2025

    Nowy numer Miesięcznika Katolickiego w-Akcji (5/25). „Tęcza jest nasza”

    Ukazał się najnowszy numer miesięcznika katolickiego „w-Akcji”. Majowe wydanie otwiera temat okładkowy „Tęcza jest nasza” — poświęcony znakowi, który redakcja chce przypomnieć przede wszystkim jako symbol biblijny, chrześcijański i głęboko zakorzeniony w kulturze...

    Młodzi chcą miłości, ale nie umieją randkować. Stary dokument, bardzo aktualny problem

    Dokument „The Dating Project” miał premierę w 2018 roku. Po co dziś wracać do filmu sprzed kilku lat? Odpowiedź jest prosta: bo problem, który opisywał, nie zniknął. Przeciwnie — w epoce aplikacji randkowych, późniejszych małżeństw i coraz większej samotności młodych...

    AI wchodzi do domów Polaków. Już 40 proc. używa jej po pracy, a co dziewiąty widzi w niej przyjaciela

    Sztuczna inteligencja przestaje być ciekawostką i coraz częściej trafia do prywatnego życia Polaków. Z najnowszego raportu Future Mind wynika, że w 2025 roku 40 proc. badanych regularnie korzystało z generatywnej AI poza pracą — codziennie lub co najmniej raz w...

    Konstytucja 3 Maja a Kościół. 'Postępowa’ Rzeczypospolita czy państwo wyznaniowe?

    wAkcji24.pl: Każdy Polak wie, że 3 maja świętujemy rocznicę uchwalenia pierwszej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Nasza ustawa zasadnicza była drugą na świecie (po Konstytucji USA) i pierwszą w Europie. Wszyscy pamiętamy ze szkoły, że była "postępowa i...

    Piwnica Świdnicka brzmi jazzowo. Symboliczne wydarzenie w historycznych podziemiach Kolegium Jezuickiego

    W przeddzień Międzynarodowego Dnia Jazzu ustanowionego przez UNESCO, 29 kwietnia 2026 r., w Piwnicy Świdnickiej odbył się koncert „Felice Nowo”. Było to pierwsze wydarzenie jazzowe zorganizowane w nowo otwartej przestrzeni podziemi dawnego Kolegium Jezuickiego w...

    Ludobójstwo Ormian. 111. rocznica tragedii chrześcijańskiego narodu​

    24 kwietnia 1915 roku to data, która na zawsze zapisała się w historii jako początek jednej z najtragiczniejszych kart XX wieku. Tego dnia w Imperium Osmańskim rozpoczęła się systematyczna eksterminacja chrześcijańskiej ludności ormiańskiej — wydarzenie, które...

    Ks. Grzegorz Wołoch: Skarb Kościoła, który rozbrzmiewa

    Ks. Grzegorz Wołoch: Kościół od początku swego istnienia śpiewa. Śpiewał Izrael psalmami Dawida, śpiewały pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, które – jak świadczą hymny zachowane w Nowym Testamencie – wyznawały wiarę nie tylko słowem mówionym, ale i dźwiękiem. Muzyka...

    Sukces Akcji Katolickiej. Prezydent Karol Nawrocki ułaskawił Weronikę Krawczyk

    Prezydent Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec Weroniki Krawczyk. Decyzja zapadła po apelu Akcji Katolickiej w Polsce, która w ubiegłych dniach zwracała uwagę, że matka trojga dzieci nie powinna być karana za obronę życia i publiczne ostrzeganie innych kobiet...

    Stowarzyszenie Katechetów Świeckich alarmuje: obowiązkowa edukacja zdrowotna nie może wypierać religii i etyki ze szkoły

    Ponad 500 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem „TAK dla religii i etyki w szkole” to mocny społeczny mandat dla ustawy, której procedowanie właśnie wchodzi w najtrudniejszy etap: prace w sejmowych komisjach. Stowarzyszenie Katechetów Świeckich (SKŚ) apeluje do...

    Toruń przypomni dziedzictwo św. Jana Pawła II. Dni Społeczne Akcji Katolickiej w Polsce

    Toruń stanie się w maju miejscem spotkania tych, którzy chcą na nowo odczytać duchowe, społeczne i kulturowe dziedzictwo św. Jana Pawła II. W ramach Dni Społecznych Akcji Katolickiej w Polsce  (15-17.05.2026 r.) uczestnicy wezmą udział w wykładach, dyskusjach,...

    Czy Kościół jest bogaty? A jeśli tak – w czym przejawia się jego prawdziwe bogactwo? Nowy numer w-Akcji

    Ks. Jakub Klimontowski, Redaktor Naczelny Miesięcznika Katolickiego "w-Akcji": Szanowni Czytelnicy, Oddajemy w Państwa ręce kolejny numer „W Akcji” w roku 2026 – numer, który podejmuje temat szczególny, a zarazem często budzący emocje: bogactwo Kościoła. Już samo to...

    Opus Dei – najbardziej tajemnicza katolicka organizacja istnieje już ponad 100 lat

    Opus Dei od dekad budzi ciekawość i kontrowersje. Choć jest integralną częścią Kościoła katolickiego, dla wielu pozostaje tajemniczą organizacją, wokół której narosło wiele mitów. W 2028 roku minie dokładnie 100 lat od momentu, gdy jego założyciel, św. Josemaría...

    Eutanazja: pomoc czy zdrada? [studium siedmiu przypadków]

    Krzysztof Kotowicz, Diecezjalna Agencja Informacyjna: Pamiętacie śpiącą królewnę? Potrzebny był kochający drugi człowiek, by opuściła ją niemoc snu, a wszystko później toczyło się szczęśliwie. To była bajka. A teraz prawdziwa historia… Jedną z jej odsłon stało się...

    Wiersz Roku 2025. Ks. Sarbiewski przypomina, że ojczyzna to nie tylko mapa

    Nagrodę „Wiersz Roku 2025” otrzymała „Oda XIX. Tęsknota do niebiańskiej ojczyzny” ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, poety nazywanego „polskim Horacym”. To wybór, który wybrzmiewa mocniej niż tylko jako literacki gest. W czasie sporów o wspólnotę i tożsamość...

    Nowa wojna płci. Ideologiczna przepaść między młodymi mężczyznami a kobietami

    Kiedyś kobiety i mężczyźni spierali się o to, kto powinien wyrzucić śmieci, a dzisiaj różnice sięgają poziomu cywilizacyjnego. Wygląda na to, że mamy do czynienia z globalnym fenomenem: młode kobiety stają się bardziej liberalne, a młodzi mężczyźni coraz częściej...

    Europa bez religii, młodzi z większym lękiem? Niewygodny sygnał z nowego badania

    Europa bez religii miała być świeckim rajem. Tymczasem nowe badanie naukowców z Niemiec sugeruje, że w społeczeństwach zachodnich osłabienie religii i dalsza indywidualizacja życia nie muszą poprawiać kondycji psychicznej młodych. Przeciwnie, mogą wiązać się ze...

    Diana Paulińska: Seksualność to nie tylko akt fizyczny [wywiad w-Akcji]

    Rozmowa z Dianą Paulińską psychologiem, seksuologiem, terapeutą, dyrektor Chrześcijańskiego Centrum Terapii IL SENSO,  prelegentką tegorocznej edycji konferencji “Córka Króla” w Strzegomiu [Wywiad ukazał się w numerze 2-3/2025 Miesięcznika Katolickiego...

    DAI24.pl po roku i tysiącu publikacji: sprawna diecezjalna maszyna informacyjna czy coś więcej?

    Rok działalności i ponad tysiąc opublikowanych tekstów to wynik, obok którego nie da się przejść obojętnie. DAI24.pl nie wygląda dziś na eksperyment, lecz na portal o wyraźnie ustawionym rytmie, własnej hierarchii tematów i dobrze rozpoznanym odbiorcy. Pytanie nie...

    Polska idzie drogą Izraela? Jak sądy zmieniają status prawny małżeństwa

    Czy Polska wchodzi właśnie na ścieżkę znaną z Izraela — państwa, które nie przewiduje krajowego małżeństwa jednopłciowego, ale od lat rejestruje takie związki zawarte za granicą? Kto dziś w praktyce wyznacza granice instytucji małżeństwa: ustawodawca czy sądy?Wyrok...

    Media społecznościowe a młodzież. Czego polscy młodzi mogą nauczyć się od „The Catholic Michigander”?

    Media społecznościowe a młodzież to dziś temat nie tylko dla psychologów, nauczycieli i rodziców, ale także dla duszpasterzy i samych młodych. Social media są naturalnym środowiskiem codzienności nastolatków, dlatego pytanie o ich sensowne używanie staje się jednym z...