Św. Szarbel to jeden z najbardziej znanych cudotwórców współczesnego świata. Anna Popek w rozmowie z ks. Andrzejem Sochalem, autorem książki „Polskie cuda świętego Szarbela”, pyta o niewytłumaczalne zjawiska i uzdrowienia. Dowiedz się, dlaczego św. Szarbel tak chętnie pomaga Polakom.
Św. Szarbel – cuda, które nie są legendą. Ks. Andrzej Sochal w rozmowie z Anną Popek
Św. Szarbel - 45 tysięcy świadectw cudów
Anna Popek: Mam wrażenie, że od kilku lat obserwujemy w Polsce prawdziwy renesans zainteresowania Libanem – i to głównie za sprawą św. Szarbela. Wiele osób niewiele wiedziało o tym kraju, a mimo to jechało tam właśnie do jego grobu, poznając Liban niejako „przy okazji”. Ksiądz jest autorem książki „Polskie cuda św. Szarbela”. Czy możemy opowiedzieć o tym polskim wątku cudów?
ks. Andrzej Sochal: Zdecydowanie tak. Warto najpierw uświadomić sobie skalę zjawiska. Jeśli spojrzymy na statystyki, św. Szarbel jest dziś – zaraz po Matce Bożej – jednym z największych cudotwórców na świecie. W jego sanktuarium w Annai zgromadzono około 45 tysięcy świadectw cudów. Co ważne: nie są to historie „na wiarę”, mówiąc kolokwialnie, ale przypadki potwierdzone dokumentacją medyczną i naukową.
I trzeba dodać, że nie chodzi wyłącznie o uzdrowienia ciała. Są także wydarzenia, które wprost przekraczają prawa natury. Jeden z biskupów libańskich powiedział kiedyś, że św. Szarbel tak bardzo pomaga Polakom, ponieważ Polacy – również bardzo konkretnie – pomagają umęczonej ziemi libańskiej.
Wiceprezydent USA JD Vance: Życie nienarodzone zasługuje na ochronę [TYLKO U NAS CAŁE PRZEMÓWIENIE]
Św. Szarbel – cuda, które nie są legendą. Ks. Andrzej Sochal w rozmowie z Anną Popek
W książce „Polskie cuda św. Szarbela” zebraliśmy wiele historii
Anna Popek: Skąd wzięła się tak ogromna popularność św. Szarbela na całym świecie?
ks. Andrzej Sochal: Myślę, że dlatego, iż jest po prostu skuteczny jako orędownik u Boga. Świadczy o tym nie tylko liczba udokumentowanych cudów, ale całe morze świadectw, które krążą wśród ludzi. W książce „Polskie cuda św. Szarbela” zebraliśmy wiele historii, które nigdy nie dotarły do Libanu, a pokazują, jak bardzo ludzie odkrywają tego świętego – także w Polsce.
Można powiedzieć z lekkim uśmiechem, że św. Szarbel w pewnym momencie „zadbał” również o swoją obecność medialną.
Anna Popek: To bardzo ciekawe sformułowanie.
ks. Andrzej Sochal: Pierwszym takim znakiem był rok 1950. Czterech maronickich misjonarzy zrobiło sobie zdjęcie na tle klasztoru w Annai. Po wywołaniu fotografii okazało się, że pomiędzy nimi stoi św. Szarbel. Było to 52 lata po jego śmierci, a najstarsi mnisi bez trudu go rozpoznali.
Co więcej, podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Australijka chora na nowotwór przyjechała do Annai, nie mogła spotkać żadnego zakonnika. Gdy wracała do samochodu, pojawił się młody maronicki mnich, który ją pobłogosławił. Jej syn zrobił wtedy zdjęcie. Dopiero później, przeglądając fotografie, zauważyli, że błogosławi ją nie młody zakonnik, lecz św. Szarbel.
To właśnie dzięki temu wydarzeniu z 1950 roku znamy dziś wizerunek św. Szarbela. Można więc powiedzieć, że on sam w pewien sposób zatroszczył się o to, by ludzie mogli go zobaczyć.
Ks. Jakub Klimontowski: Odpowiedzialność za Kościół [TYLKO U NAS]
Św. Szarbel – cuda, które nie są legendą. Ks. Andrzej Sochal w rozmowie z Anną Popek
Św. Szarbel jest niezwykle ważnym znakiem
Anna Popek: Wielu ludzi w obliczu wojen, kryzysów i katastrof mówi dziś: „Bóg się schował”.
ks. Andrzej Sochal: I właśnie tu św. Szarbel jest niezwykle ważnym znakiem. On pokazuje bardzo wyraźnie, że to nie Bóg schował się przed człowiekiem, ale raczej człowiek schował się przed Bogiem. Poprzez ogrom cudów i swoje wstawiennictwo św. Szarbel przypomina, że Boża obecność jest realna – tu i teraz.
Ta książka jest też próbą pokazania, co człowiek powinien zrobić, by wyjść z kryzysu: odwrócić się od świata i zwrócić ku Bogu. W jednym ze świadectw bardzo mocno wybrzmiewa myśl, że największym cudem w życiu człowieka jest cud nawrócenia.
Anna Popek: Jednym z najbardziej znanych i udokumentowanych cudów jest ten z 1993 roku – tajemnicza „operacja”. Czy mógłby ksiądz przybliżyć tę historię?
ks. Andrzej Sochal: Chodzi o kobietę po udarze, częściowo sparaliżowaną, z poważną obstrukcją tętnicy szyjnej. Miała 59 lat i była matką dwojga dzieci. Wysłała swojego syna do Annai, by modlił się przy grobie św. Szarbela i przywiózł olej.
W nocy, 22 stycznia 1993 roku, przyśniło jej się, że odwiedzają ją św. Szarbel i św. Maron, mówiąc, że będą ją operować. Św. Szarbel dotknął jej szyi, po czym zniknął. Św. Maron powiedział: „Teraz możesz jeść i pić – jesteś zdrowa”.
Kiedy kobieta się obudziła, zobaczyła na szyi dwie długie, równoległe blizny, każda po około 12 centymetrów. Badania wykazały, że została zoperowana zgodnie ze sztuką lekarską i jest całkowicie zdrowa.
Św. Szarbel – historia zdjęcia i innych cudów. Jak prosić o pomoc?
Św. Szarbel – cuda, które nie są legendą. Ks. Andrzej Sochal w rozmowie z Anną Popek
W Libanie nie ma rozdziału między Kościołem a życiem
wAkcji24.pl | Wiara | KNS | Źródło: Rozmowa Anny Popek ks. Andrzejem Sochalem, autorem książki „Polskie cuda świętego Szarbela” Fundacja XBW | Ilustracja: YT Fundacja XBW screen | 22.01.2025